Dzisiaj wątpliwości nie może mieć już nikt

Dodano 9.2.2020

 

Jest już uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. 59 sędziów Sądu Najwyższego stwierdza, że przeprowadzanie wadliwie zorganizowanych konkursów na urząd sędziego przez Krajową Radę Sądownictwa, która strukturalnie utraciła przymiot niezależności było dokonywane w warunkach długotrwałego, intencjonalnego działania podejmowanego przez przedstawicieli władzy wykonawczej i ustawodawczej, nakierowanego na generalne podważenie zaufania do sądów, do ich bezstronności i niezależności. W takich warunkach powoływanie na stanowiska sędziów w procedurach skrajnie upolitycznionych … powoduje brak obiektywnych przesłanek do orzekania przez sądy z udziałem takich osób w warunkach gwarantujących postrzeganie sądów jako bezstronnych i niezawisłych.

Inaczej jednak została potraktowana sytuacja sędziów Sądu Najwyższego (pkt 1 uchwały) i sędziów sądów powszechnych i wojskowych (pkt 2 uchwały).

Z naszego punktu widzenia najbardziej interesujący jest oczywiście pkt 2, a zwłaszcza  wyjaśnienie jak rozumieć "konkretne okoliczności", które obok wyłonienia sędziego przez neo-KRS powinny być brane pod uwagę przy ocenie obiektywnej bezstronności i niezależności sądu, w którym zasiada. W uzasadnieniu uchwały czytamy, że mechanizm powinien polegać na ocenie zarówno stopnia wadliwości poszczególnych postępowań konkursowych, jak też okoliczności odnoszących się do samych sędziów biorących w nich udział oraz charakteru spraw, w których orzekają lub orzekały sądy z ich udziałem, a nawet rodzaju procedury, w której sprawa jest rozpoznawana. Jak wyjaśnia Sąd Najwyższy, konkretne okoliczności związane z wadliwością procesu powoływania na urząd sędziego, możliwe do tolerowania w przypadków obsadzania sądów niższego rzędu, mogą uzasadniać ocenę o braku bezstronności i niezawisłości w przypadku sądów wyższego rzędu. Co do samych okoliczności, które należy wziąć pod uwagę Sąd Najwyższy wskazuje przykładowo: brak transparentności konkursu, wejście do zawodu z zewnątrz, awans z sądu rejonowego bezpośrednio do sądu apelacyjnego, uzyskanie wskazania Rady przy braku opinii organów samorządu sędziowskiego lub po uzyskaniu opinii wyraźnie ukazującej brak poparcia, a także okoliczności dotyczące samego sędziego, jego związki z ministerstwem, postawę wobec niekonstytucyjnych zmian itp.

Na pewno Sąd Najwyższy był w trudnej sytuacji. Miał bowiem świadomość, że jego uchwała nie zostanie zaakceptowana przez władzę wykonawczą i ustawodawczą i raczej nie spowoduje koniecznych dodatkowo zmian o charakterze legislacyjnym. Ma zatem bardziej charakter świadectwa niż realnego rozwiązania powstałego nieakceptowalnego stanu prawnego.

Gdyby nie ten aspekt, można by porównać orzekanie przez neosędziów do orzekania asesorów przed 2009 r. Na mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 24 października 2007 r. sygn. SK 7/06 przepis uprawniający Ministra Sprawiedliwości do powierzania czynności sędziowskich asesorom utracił moc w dniu 6 maja 2009 r., z powodu niezgodności z art. 45 ust. 1 Konstytucji. Trybunał orzekł jednak, że rozstrzygnięcie nie stanowi podstawy do wzruszania prawomocnych orzeczeń w sprawach, w których czynności wcześniej podejmowali asesorzy sądowi, do tego dał władzy ustawodawczej 18 miesięcy na dostosowanie przepisów do swojego orzeczenia. Innymi słowy Trybunał uznał wówczas, że asesorzy nie są wystarczająco niezależni, aby orzekać jako niezależny i bezstronny sąd, ale wyłączył możliwość podważania z tego tytułu ich wyroków wydanych przed 6 maja 2009 r. Po tej zaś dacie asesorzy po prostu przestali orzekać.

Podobną konstrukcję co do daty 23 stycznia 2020 r. jako daty granicznej (z wyjątkiem orzeczeń Izby Dyscyplinarnej) w zakresie możliwości podważania wyroków ze względu na udział w  składzie sędziów powołanych przez neo-KRS zastosował Sąd Najwyższy w uchwale z 23 stycznia 2020 r. O ile jednak w przypadku sędziów Sądu Najwyższego uznał, że sam fakt powołania w upolitycznionej procedurze przesądza o złym obsadzeniu sądu, w przypadku sędziów sądów powszechnych i wojskowych nakazał dodatkowo badać inne okoliczności.

Być może takie rozwiązanie wynikało także ze świadomości, że nie ma praktycznie żadnych szans, aby wszyscy powołani w wadliwej procedurze z dnia na dzień przestali orzekać. Zanim zaś dojdzie do zmiany legislacji, liczba wyroków i postanowień wydana z ich udziałem w sądach powszechnych i woskowych, już po dacie uchwały, może sięgnąć astronomicznej liczby. Konstrukcja bezwzględnej nieważności postępowań z udziałem takich sędziów byłaby zatem nie do pogodzenia z troską o stabilność systemu prawnego i dobro obywateli, nawet przy bardzo poważnych zastrzeżeniach co do trybu ich powołania. Pewnym rozsądnym kompromisem było zatem zapisanie w pkt 2 uchwały, z jednej strony brak automatyzmu, a z drugiej pozostawienie furtki do indywidualnych rozstrzygnięć w każdej sprawie. To więc dopiero praktyka orzecznicza ma wypracować ostateczne kryteria, które będą brane pod uwagę.

Niestety nie nastąpi to szybko. Od 14 lutego 2020 r. "działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego", które na pewno będą rozumiane przez obecne organy dyscyplinarne także jako badanie należytej obsady sądu zgodnie z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. albo sprzeczności składu sądu z przepisami prawa zgodnie z art. 379 pkt 4 k.p.c., będzie kwalifikowanym występkiem dyscyplinarnym, za który sędzia będzie się musiał liczyć z przeniesieniem do innego sądu lub wydaleniem z zawodu. Zatem do czasu formalnego obowiązywania ustawy "kagańcowej" swobodna ocena występowania tej przesłanki będzie całkowicie wyłączona. Oznacza to, że właściwa weryfikacja ważności postępowań z udziałem neosędziów będzie możliwa dopiero w dalszej przyszłości. Na razie zaś, sędziowie Ci będą normalnie orzekać, bądź nie honorując orzeczenia SN bądź uważając, że ich nie dotyczy, bo w ich przypadku konkurs był merytoryczny.

Nie mam dobrego pomysłu, jak powinni się zachować sędziowie, którzy już odebrali swoje nominacje. Sprawdzenie swojej sytuacji przez poddanie kontroli odwoławczej decyzji wpadkowej będzie niewiarygodne w związku z ograniczeniami jakie wprowadza dla składów odwoławczych ustawa „kagańcowa”. Z kolei próba weryfikacji przez wniosek o wyłączenie się od orzekania jest skazana na niepowodzenie ze względu na wyłączną właściwość do rozpoznawania takich wniosków przez Izbę Skarg Nadzwyczajnych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która sama, według uchwały z 23 stycznia 2020 r., jest sądem w całości nienależycie obsadzonym.

Mam za to głębokie przekonanie, że nikt dobrowolnie w takiej sytuacji nie powinien stawiać siebie ani kolegów oraz stron postępowania i wszelkie niezakończone nominacją Prezydenta procedury konkursowe powinny być umorzone, jeżeli nie wolą ustawodawcy, to wolą uczestniczących w nich sędziów poprzez prosty akt rezygnacji. W Łodzi mamy już 6 rezygnacji spośród osób nieprawomocnie wskazanych do powołania Prezydentowi, 3 w konkursach jeszcze nierozstrzygniętych i kolejne 4 w fazie odwołania od uchwał negatywnych. Wszystkich problemów to nie rozwiązuje, bo wciąż 21 osób oczekuje na powołanie na stanowiska w Sądzie Okręgowym i 4 w Sądzie Apelacyjnym.

Nie będę w tym miejscu po raz setny ponawiać apeli o rezygnację. Jak wynika jednak z uważnej lektury uzasadnienia Sądu Najwyższego, także postawa sędziego wobec rażąco niekonstytucyjnych procedur może być brana pod uwagę przy przyszłej weryfikacji czy sąd obsadzony z jego udziałem jest wystarczająco niezależny i bezstronny.

W świecie idealnym aktualna sytuacja nie miała prawa się wydarzyć, bo żaden sędzia nie wziąłby udziału w wątpliwej procedurze konkursowej. W realnym świecie wszystko jest relatywne i w wielu sprawach znajdujemy lepsze lub gorsze usprawiedliwienia dla moralnych kompromisów. Neo-KRS podjęło uchwały o przedstawieniu do powołania Prezydentowi ponad 500 kandydatów na sędziów. Z tej liczby ponad 300 już orzeka, a prawie drugie tyle czeka na uprawomocnienie swoich konkursów. Większość z nich to sędziowie, których awans w normalnych okolicznościach nie budziłby wątpliwości.

Przyznaję, że na początku sama uważałam, że nie można oczekiwać od sędziów, aby całkowicie powstrzymali się od udziału w konkurach przed nową KRS. W tekście z 26 maja 2018 r. http://www.sedziowie.nazwa.pl/nucleus/index.php?itemid=21 polemizując z radykalnym w tej kwestii stanowiskiem Zarządu Stowarzyszenia Sędziów „Themis” oraz profesora Marcina Matczaka, pisałam: Patrząc z perspektywy zwykłych sędziów, którzy są na różnym etapie swojej drogi zawodowej, w różnej sytuacji osobistej, a także funkcjonują w różnych środowiskach lokalnych, postulat powstrzymania się od zgłaszania na wolne stanowiska sędziowskie oceniam jako nierealistyczny. Sama jestem w komfortowej sytuacji, bo czuje się spełniona zawodowo i nie jestem zainteresowana jakimkolwiek awansem. Rozumiem jednak wszystkie koleżanki i kolegów, którzy skorzystali z odblokowanej po dwóch latach możliwości ubiegania się o wolne stanowiska w sądach wyższego rzędu. Zawsze pozostaje nadto dylemat czy nie kandydując nie ułatwiamy awansów tym, którzy na niego nie zasługują: przefaksowanym prezesom dobrej zmiany, sędziom delegowanym do ministerstwa. Oczywiście nie mamy żadnego wpływu na decyzje KRS, ale poprzez kolegia i zgromadzenia mamy prawo opiniowania kandydatów. Powinniśmy też uważnie śledzić i dokumentować procedurę konkursową, aby wyłapać i nagłaśniać wszystkie te przypadki gdzie konkurs przeprowadzono w sposób ewidentnie nieprawidłowy. Nie wyobrażam sobie w przyszłości zakwestionowania prawa orzekania wszystkich sędziów przedstawionych do nominacji przez obecny KRS. Widzę za to konieczność jakiejś formuły weryfikacji wszystkich decyzji personalnych tego organu. Jestem przy tym przekonana, że duża część sędziów, którzy zdecydowali się uczestniczyć w aktualnie ogłoszonych konkursach, przejdzie tą weryfikację pozytywnie.”

Zdanie zmieniłam po odsłuchaniu transmisji online dwóch pierwszych łódzkich konkursów rozstrzyganych  przed neo-KRS 11 i 12 października 2018 r. Szczegółowy opis tej procedury oraz moje wyciągnięte z niej wnioski w 3 tekstach z 14 października 2018 r. :

Czarny czwartek dla Sądu Apelacyjnego w Łodzi

http://www.sedziowielodzcy.pl/news/35e6a8b8-cfe1-11e8-9a8a-525400d183e6

Czarny Piątek dla Sądu Okręgowego w Łodzi

http://www.sedziowielodzcy.pl/news/107fd0e4-cfe2-11e8-9cce-525400d183e6

Co zrobiła KRS i co to dla nas oznacza?

http://www.sedziowielodzcy.pl/news/312cefd6-cfe0-11e8-a508-525400e16d32

 

Rozwój wypadków od października 2018 r. tylko potwierdza słuszność zmiany poglądu. Dzisiaj, po prawie dwóch latach funkcjonowania organu pełniącego funkcję Krajowej Rady Sądownictwa, wątpliwości co do braku jego niezależności i całkowitego podporządkowania władzy wykonawczej i ustawodawczej, a także braku jakiegokolwiek wpływu na procedury konkursowe ze strony samorządu sędziowskiego,  nie może mieć już nikt.

 

SSO Ewa Maciejewska

 

 

 

 

 

Redakcja: Krzysztof Kacprzak, Halina Kierska-Furmańczyk, Ewa Maciejewska, Rafał Maciejewski (admin) i Katarzyna Wesołowska-Zbudniewek

kontakt:   administrator(at)sedziowielodzcy.pl    (w miejsce (at) należy wpisać @)