Zrzeszajmy się

Dodano 23.2.2020

 

Zgodnie z wprowadzonym ustawą „kagańcową” do Prawa o ustroju sądów powszechnych art. 88a, do 16 marca 2020 r. powinniśmy złożyć pisemne oświadczenia o członkostwie w zrzeszeniu, w tym w stowarzyszeniu – ze wskazaniem nazwy i siedziby zrzeszenia, pełnionych funkcji oraz okresu członkostwa. To samo dotyczy fundacji nieprowadzącej działalności gospodarczej oraz partii politycznej przed powołaniem na stanowisko lub przed 29 grudnia 1989 r.

Nie mam wątpliwości, że przepis ten narusza art. 47, 51 ust 2 oraz art. 58 Konstytucji RP. Udziału w stowarzyszeniach, zrzeszeniach czy fundacjach nie muszą deklarować żadne inne grupy zawodowe. To sfera całkowicie prywatna, nie zabroniona przez art. 178 ust 3 Konstytucji. Przy czym informacja o mojej przynależności do stowarzyszeń nie jest do niczego potrzebna ani Ministrowi Sprawiedliwości ani stronom w związku z  rozpoznawanymi przeze mnie sprawami. Gdyby zaś z okoliczności przynależności do jakiegoś stowarzyszenia np. "Poszkodowanych przez  kredyty frankowe" wynikał mój brak obiektywizmu w konkretnej sprawie, sama złożyłabym wniosek o wyłączenie od orzekania.

Krytycy nowego przepisu słusznie podnoszą nadto, że pośrednio może on prowadzić do ujawnienia danych wrażliwych o chorobach czy preferencjach seksualnych sędziów, w skrajnych zaś wypadkach naraża nas i nasze rodziny na niebezpieczeństwo identyfikacji co do miejsca zamieszkania czy kształcenia dzieci. Dość oczywistym cel ustawodawcy był jednak inny. Chodziło o zniechęcenie sędziów i prokuratorów do udziału w zbyt niezależnych stowarzyszeniach zawodowych, aby osłabić je finansowo i liczebnie oraz posiąść informacje o faktycznej skali i punktach oporu.

Efekt może jednak być odwrotny. Sporo osób deklaruje bowiem, że właśnie teraz czuje potrzebę zapisania się. Osobiście bardzo do tego zachęcam, bo po "poskromieniu" samorządu, pozostaje to obecnie jedyna możliwość recenzowania niedemokratycznych działań władzy i obrony pozostałych nam resztek niezawisłości i niezależności. Pozostawiam jednak otwartym pytanie czy powinniśmy swoją przynależność deklarować w trybie art 88a PUSP, czy też odmawiać złożenia oświadczenia wskazując na konstytucyjne prawo do prywatności i swobodę zrzeszania się.

Przez lata wolnej Polski przyzwyczailiśmy się, że odpowiadamy na zapytania i wypełniamy polecenia przełożonych i ustaw nie zastanawiając się czy są zasadnie zadane bądź nałożone. Dzisiaj taki automatyzm nie jest oczywisty. Ostatnio głośno było o pismach dyrektora Pawłyszcze z ministerstwa sprawiedliwości z zapytaniem o wydane orzeczenia pod kątem deliktu z ustawy "kagańcowej" czy instrukcją dlaczego nie należy stosować uchwały Sądu Najwyższego. Co najmniej jeden wizytator i kilku przewodniczących wydziałów z różnych stron Polski zareagowało stanowczą odmową wskazując na oczywisty brak podstawy prawnej tych pism. Polecenia ministerstwa to jednak nie ta sama ranga co zapis ustawy. Nawet ustawa "kagańcowa" korzysta z domniemania konstytucyjności i negując nałożone przez nią obowiązki dopuszczamy się aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa. Mam taką świadomość i przyjmuję ewentualne konsekwencje.

Jestem też  bardzo ciekawa jakie będą skutki nowego art. 88a dla liczebności naszych stowarzyszeń zawodowych. Czy zmniejszy się czy też zwiększy liczba członków takich stowarzyszeń jak: SSP "Iustitia" czy "Themis". Mam nadzieję, że przynajmniej liczba aktywnych działaczy się podwoi. Duża część członków jest bowiem całkowicie bierna, a może już nawet dawno zapomniała, że złożyła deklarację członkowską i zlecenie potrącenia z wynagrodzenia składek. Nowy obowiązek informacyjny może zatem odświeżyć im pamięć. Uważam też, że nowy przepis to dobry argument do odświeżenia deklaracji lub zapisania się także dla tych, którzy z różnych względów nie chcą lub nie mogą czynnie się angażować,  ale chcą właśnie poprzez opłacanie składki i samo członkostwo wesprzeć te wartości, o które stowarzyszenia czynnie walczą. Pod tym względem nie ma większego znaczenia czy wprost zadeklarujemy przynależność czy odmówimy złożenia oświadczenia co do zasady. W obu wypadkach zostaniemy bowiem zaszeregowani po stronie przeciwników obecnych zmian. I tu ilość takich deklaracji (obu rodzajów) może nam wszystkim dać wiele do myślenia.

Zgodnie z teorią statystyki (tzw. krzywa Gaussa), większość przypadków jest bliska średniemu wynikowi, a im dany wynik bardziej odchyla się od średniej, tym jest mniej reprezentowany. W odniesieniu do zachowań grup społecznych i zawodowych w obliczu radykalnych niedemokratycznych przemian, oznacza to, że większość stara się zachować neutralność i jest mało skłonna do działania, nawet jeżeli w głębi duszy nie aprobuje narzuconej jej nowej sytuacji. Aby się przesunąć w stronę aktywnego sprzeciwu, czyli aby normalni ludzie stali się odważni i prawi ponad zwykłą miarę, musi zdarzyć się coś nadzwyczajnego. Taki charakter miał np. okres "Solidarności", gdzie bunt społeczeństwa przeciwko komunistycznym rządom był niemal powszechny. Może się też zdarzyć odwrotnie, że większość popiera zmianę, nawet jeżeli przedefiniowuje ona dotychczasowe wartości in minus. Tak było np. w hitlerowskich Niemczech.

Obserwując środowisko sędziowskie po 2017 roku mam przekonanie, że coraz więcej zwykłych sędziów decyduje się na jawny akt sprzeciwu. To nie tylko jednostki, które były znane od początku jak: sędziowie Żurek, Tuleya czy Markiewicz, ale także sędziowie, których nazwisk ani twarzy nigdy wcześniej nie widzieliśmy ani nie słyszeliśmy. Na marginesie, także zupełnie nowymi bohaterami tej walki są: szerzej nie znany do końca listopada 2019 Paweł Juszczyszyn, a po drugiej stronie sporu Maciej Nawacki. Mam jednak przekonanie, że ostatnio krzywa staje się niesymetryczna. Na Facebooku pojawiają się kolejne zdjęcia w akcji "Nie akceptuję pseudo KRS" i to nie tylko zbiorowe, ale też indywidualne ze wskazaniem imienia i nazwiska sędziego i jego stanowiska służbowego. Ogromny szacunek dla wszystkich, którzy się na to zdobyli. To nadal garstka w porównaniu do ponad 10 000 wszystkich, ale optymistyczne jest to, że pomimo, a może właśnie dzięki zaostrzaniu kursu władzy, wciąż pojawiają się wśród sędziów nowi indywidualni bohaterowie. Natomiast po drugiej stronie przyrostu  zwolenników "dobrej zmiany" jakoś nie przybywa, choć liczba jej beneficjentów także niestety rośnie.

Może zatem ustawa "kagańcowa" będzie katalizatorem, który zmusi nas do wyjścia ze strefy komfortu i świętego spokoju i opowiedzenia się za lub przeciw. Nie tylko w prywatnych rozmowach i zabronionych już tajnych głosowaniach na zgromadzeniach, ale choćby przez otwartą deklarację członkostwa w nieprzychylnym zmianom stowarzyszeniach lub oświadczeniu, że nie godzimy  się na łamanie naszej prywatności i prawa do zrzeszania się.

Sytuacja jest dynamiczna, nawet w najbliższych tygodniach i miesiącach wszystko się może zmienić, a pamięć o tym jak zachowaliśmy się dzisiaj, póki przyszłość jest niepewna, na pewno przetrwa. Dlatego nie bądźmy obojętni. Nie dajmy sobie założyć kagańca. Walczmy o wartości, w które wierzymy, tam gdzie jest jeszcze ku temu przestrzeń. Ja jestem członkiem "Themis" i "Iustitii". Do obu stowarzyszeń wszystkich gorąco zapraszam. Konfliktu, co do członkostwa w obu, nie ma żadnego. Można też wybrać tylko jedno. Członkostwo w stowarzyszeniu, to przecież jeszcze nie bohaterstwo, ale w obecnej sytuacji ważne i potrzebne świadectwo naszych przekonań.

16 marca 2020 r. się zbliża. Zrzeszajmy się!

 

SSO Ewa Maciejewska

 

 

 

 

Redakcja: Krzysztof Kacprzak, Halina Kierska-Furmańczyk, Ewa Maciejewska, Rafał Maciejewski (admin) i Katarzyna Wesołowska-Zbudniewek

kontakt:   administrator(at)sedziowielodzcy.pl    (w miejsce (at) należy wpisać @)