NIEPODLEGŁA…?

Dodano 10.11.2019

 

  W Kościele katolickim od wieków śpiewana jest pieśń „Boże coś Polskę…” Jest to błagalny hymn do Boga o opiekę nad naszą Ojczyzną, przypominający jej trudną historię. Kończy się on frazą, która zmieniała się, w zależności od aktualnej sytuacji kraju i brzmiała bądź: ”Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”, bądź: „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”.

Tak się złożyło, że przez ostatnie 250 lat, wierni śpiewali częściej tą pierwszą wersję. Najpierw był mroczny i długotrwały okres zaborów, potem, po krótkim epizodzie niepodległego bytu – od roku 1918 do 1939 – nadeszła hitlerowska okupacja, a po niej lata komunistycznego zniewolenia narodu. Po wyborach z roku 1989 i symbolicznym zburzeniu berlińskiego muru, zdawało się, że można już Bogu dziękować i prosić jedynie o błogosławieństwo. W kościołach dało się jednak słyszeć dwugłos. Jedni śpiewali prośbę o błogosławieństwo, a drudzy błagali o przywrócenie wolności Ojczyźnie.

To bardzo znamienne, bo przecież kraj nasz jest suwerenny i niepodległy. Żadne obce mocarstwo nie ma go w swoim władaniu. Sami wybieramy swoje władze i decydujemy o polityce państwa. Dlaczego więc część z nas wciąż prosi Opatrzność o przywrócenie wolności Ojczyźnie?

Słowa NIEPODLEGŁOŚĆ, WOLNOŚĆ I NIEZAWISŁOŚĆ, to nie tylko wyrazy bliskoznaczne. To elementy rzeczywistości narodu, które decydują o jego świadomości. Kraj nie będzie Niepodległy, jeśli nie ma w nim zagwarantowanej Wolności, a tej nie będzie, jeśli na jej straży nie będą stali Niezawiśli, bezstronni arbitrzy w niezależnych instytucjach. Odwołując się znowu do historii trzeba powiedzieć, że nawet pod zaborami, a potem w czasach komunistycznych istniały pewne przejawy autonomii. W zaborze rosyjskim przyznawano nawet Order Orła Białego! Istniała kapituła, nominowano zasłużone osoby i tylko biały orzeł na samym medalu był umieszczony na tle rosyjskich orłów. W czasach komunistycznych nasz kraj miał swoje granice, flagę, język i godło – choć orzeł stracił swą koronę. Czy jednak w tamtych czasach byliśmy krajem Niepodległym? Oczywiście, że nie! Brakowało WOLOŚCI! Tej zewnętrznej, rozumianej jako możliwość prowadzenia własnej, niezależnej polityki, ale przede wszystkim tej wewnętrznej, definiowanej jako wolność głoszenia poglądów, wolność myśli, wolność wybierania przedstawicieli do organów władzy. Nie było wtedy niezależnych od władz instytucji stojących na straży tych wolności. Nawet jeśli ludzie w nich pracujący chcieliby bronić tych wartości i starali się to robić, to w starciu z władzą ostatecznie nic wskórać nie mogli.

Dzisiaj w kościołach śpiewa się już wyłącznie „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”… Tylko czy naprawdę Ojczyzna nasza jest jeszcze wolna?

Czy wolny jest kraj, gdzie parlament nocami uchwala ustawy, a prezydent w nocy wręcza nominacje? Gdzie niszczy się instytucje stojące na straży wolności poprzez wprowadzanie do nich „swoich”, którzy nie muszą mieć kompetencji i walorów etycznych, byle byli wierni władzy. Trybunał Konstytucyjny, Krajowa Rada Sądownictwa, Sąd Najwyższy, to tylko przykłady. Tam trwa batalia o to kiedy pozbędziemy się „starych” i wstawimy „naszych”. Czy wolny jest kraj, gdzie prezydent ułaskawia człowieka, zanim jeszcze niezawisły sąd zdecydował o jego winie i karygodności jego czynu i zaraz potem odbiera od niego ministerialne ślubowanie? Czy wolny jest kraj, gdzie szykanuje się sędziów za wydawane orzeczenia, które nie podobają się rządzącym politykom? Gdzie postępowania dyscyplinarne wszczyna się za noszenie koszulek z napisem: „Konstytucja”. Czy wolny jest kraj, gdzie za publiczne – czyli nasze – pieniądze prowadzi się medialną i bilbordową kampanię przeciwko środowisku, które odważyło się sprzeciwiać łamaniu prawa i wartości demokratycznych? Czy wolny jest kraj, gdzie kulturę dzieli się na dobrą i złą, gdzie ludzi dzieli się na tych pierwszego i drugiego sortu?

Nie będę odpowiadał na postawione wyżej pytania. Nie chcę być posądzony o działalność polityczną, choć są ludzie, którzy i tak potraktują to jako manifest polityczny. Dla nich wszystko co nie jest zgodne z jedyną słuszną ideologią jest niedozwolone.

Jutro wielu z nas uda się na msze za Ojczyznę. Z pewnością w ich trakcie śpiewana będzie ta wzniosła pieśń, o której wspomniałem na początku. Czy wszyscy z pełnym przekonaniem w naszych sercach i umysłach zaśpiewamy: „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”? Czy może gdzieś w duszy wybrzmi ta druga wersja?...

 

SSO Grzegorz Gała

 

 

 

 

 

Redakcja: Krzysztof Kacprzak, Halina Kierska-Furmańczyk, Ewa Maciejewska, Rafał Maciejewski (admin) i Katarzyna Wesołowska-Zbudniewek

kontakt:   administrator(at)sedziowielodzcy.pl    (w miejsce (at) należy wpisać @)