Od stycznia referaty wzrosły z 300 do 500 spraw. Sędziowie są tak obciążeni pracą, że nawet nie mają czasu przyjść porozmawiać.

Dodano 3.11.2019

 

pierwszy wywiad o aktualnej sytuacji w naszym okręgu, którego zgodził się udzielić Przewodniczący XII Wydziału Gospodarczego w Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi – sędzia Tomasz Kucharski

wywiad przeprowadziła SSO Ewa Maciejewska

 

EM: W Smardzewicach rozmawialiśmy o trudnej sytuacji w Twoim wydziale. Rozmowa ta uświadomiła mi jak mało wiemy o tym, co się dzieje w innych sądach, wydziałach, pionach naszego okręgu. Skoro zaś mamy swoją stronę informacyjną, jest to świetna okazja by nawzajem coś się o sobie dowiedzieć, wymienić doświadczeniami. Zobaczyć czy tam gdzie nas nie ma jest rzeczywiście lepiej czy może dużo gorzej.  Zacznijmy od spraw kadrowych. Ilu macie sędziów, asesorów, referendarzy, asystentów, urzędników?

TK: Przewodniczącym wydziału jestem od września 2018 r. Co do liczby etatów w wydziale mogę podać dane z 2019 r. Na początku roku mieliśmy 7,5 etatu sędziego. Siebie w tej liczbie nie ujmuję, bo jestem sędzią rejestrowym, gdzie rozpoznaje 50% skarg od orzeczeń referendarzy. Natomiast w XII wydziale gospodarczym miałem wskaźnik procentowego udziału we wpływie 10%, który ostatnio sam zwiększyłem do 20% z uwagi na bardzo duży wpływ spraw do wydziału. Przez rok 2019 dwóch sędziów odeszło, dwóch doszło oraz dostaliśmy dodatkowy etat. Na koniec roku będziemy mieli więc 8,5 etatu. W tej liczbie jest 4 asesorów, z tym, że jeden z nich zrezygnował z urzędu i  z końcem roku przestaje orzekać. Ostatecznie od stycznia 2020 r. będziemy mieli 3 asesorów, 5 sędziów na cały etat, 1 na pół etatu oraz mnie z 20% udziałem we wpływie. Referendarzy mieliśmy w różnych konfiguracjach trzech, jednak od września tego roku przy XIII wydziale gospodarczym powstała sekcja nakazowa, a w wydziale został tylko 1 referendarz, który rozpoznaje wnioski o zwolnienie od kosztów, wnioski biegłych, świadków i tłumaczy o przyznanie wynagrodzenia oraz ewentualnie rozstrzyga o kosztach procesu, jeżeli sąd w wyroku przesądził zasadę ich rozliczenia.  Asystentów mieliśmy na początku roku 3, a od sierpnia mamy 4 asystentów. Jeden wspiera przewodniczącego, a pozostali rotacyjnie sędziów. Co tydzień odbywa się zmiana. Na wypadek nieobecności system ten jest na bieżąco korygowany, zgodnie z opracowanym przeze mnie regulaminem. To jest bardzo ważne, bo przy tak dużej ilości spraw wsparcie asystenta jest dla sędziego niezbędne i bardzo dbam, aby na tym tle nie było miedzy sędziami nieporozumień. Z pracownikami od bardzo dawna w wydziale był ogromny problem. W dużej części wynikało to ze złej organizacji pracy. Nawet sami urzędnicy mówili, że jest w tej kwestii wiele do poprawienia. Na początku roku mieliśmy 12 pracowników i 1 gońca, co było ilością niewystarczającą do ilości spraw. Obecnie mamy 14 pracowników i 2 gońców oraz odpadła nam obsługa nakazów zapłaty, które przejęła sekcja. Warto podkreślić, że obecnie służba doręczeń w wydziale jest bardzo sprawna, co znacząco usprawniło obieg dokumentów, który zawsze był naszą piętą achillesową. To duży sukces kierownictwa sekretariatu.

EM:  A jak duże macie referaty?

TK: Skupię się na repertorium GC, bo ono jest najbardziej reprezentatywne. Na początku roku referaty sędziów były w granicach 300 spraw do maksymalnie 350. W chwili obecnej referaty są już w granicach 500 spraw, z wyjątkiem dwóch nowych sędziów, których referaty są dopiero budowane.

EM: Skąd się wziął tak duży wzrost?

TK: Są dwie przyczyny: coraz większy wpływ i rotacja sędziów w wydziałach. Z uwagi na SLPS sprawy są dzielone na dwa wydziały gospodarcze: XII i XIII. Jeżeli w którymś z wydziałów odchodzi sędzia i jego sprawy trzeba podzielić, robi to SLPS uwzględniając wszystkich sędziów. W ostatnim czasie w XIII odeszło 3 sędziów, a ich referaty były dzielone w czerwcu, lipcu i sierpniu i jak się okazało w większości – około 450 spraw- trafiły do sędziów orzekających w XII. To spowodowało bardzo duży wzrost referatów, choć trzeba przyznać, że także  w XIII referaty są w granicach 500 spraw, a jedna sędzia ma nawet ponad 600. Nie dotyczy to tych referatów, które są dopiero budowane. Drugi czynnik - wzrost wpływu - prawdopodobnie wynika ze zmiany procedury, która ma wejść w życie w listopadzie. Przeciętny wpływ do wydziału (bez spraw rozdzielanych z innych referatów) to jest około 300 spraw miesięcznie. Taki wpływ byliśmy w stanie opanować w granicach 70-85%. Z uwagi na różne problemy organizacyjne załatwialność spraw w poszczególnych miesiącach znacznie różniła się. Wydział przeszedł duże zmiany, zwłaszcza w korpusie urzędniczym. Zmieniło się kierownictwo, wymieniona została prawie połowa urzędników. Obecnie jest lepiej, ale cały czas z uwagi na braki kadrowe nie możemy stworzyć w wydziale systemu dwójkowego sędzia-sekretarz. Brakuje nam 2-3 etatów, aby taki system mógł funkcjonować. Dodatkowym problemem jest duża rotacja kadry i brak doświadczenia nowych pracowników, którzy muszą być w swoje obowiązki wprowadzani sukcesywnie.

EM: Wróćmy do kadry sędziowskiej. Jak bardzo doświadczeni są sędziowie, którzy orzekają w XII wydziale gospodarczym?

TK: Nasi asesorzy pracują już trzy lata i w tym roku kończy im się okres, na który zostali powołani. Wszyscy są u nas od początku i muszę powiedzieć, że dostali tu szkołę życia. Asesorzy są bardzo pracowici. Ich wyniki są jedne z najlepszych, a obciążenie najwyższe. Angażują się w pracę. Są bardzo otwarci. Widać, że ta praca to ich powołanie. Starają się wykonać swoją pracę jak najlepiej, chociaż sam wiem z doświadczenia, że referat powyżej 300 spraw jest nie do opanowania. Widzę też, że ostatnio tak są obciążeni pracą, że nawet nie mają czasu, żeby przyjść i porozmawiać. Powiem też, że mieliśmy kilka skarg na przewlekłość, ale żadna nie dotyczyła pracy asesorów, którzy naprawdę pracują ponad siły. Z innych sędziów, mamy w wydziale osoby, które przeszły z wydziału rodzinnego i karnego oraz takie, które od wielu lat pracują w wydziale gospodarczym. Wydział jest bardzo sfeminizowany. Mieliśmy jednego pana asesora, ale on właśnie zrezygnował z urzędu. Zostały zatem same panie sędzie. Sędziowie też pracują bardzo ciężko oraz mają dużą i stabilną załatwialność. Bez wspólnego wysiłku wszystkich orzeczników zaległości byłyby znacząco wyższe.

EM: Jaką macie tematykę spraw?

TK: Najwięcej jest spraw z ubezpieczeń, ze szkód komunikacyjnych, z umów sprzedaży towarów, z przewozów i robot budowlanych. Są też sprawy o dzieło i właśnie ta kategoria spraw wraz ze sprawami o roboty budowalne to sprawy najbardziej skomplikowane. Niełatwe są też przewozy, zwłaszcza z elementem międzynarodowym. Kłopotliwe też jest korzystanie z międzynarodowej pomocy prawnej. W Niemczech pomoc sądowa jest szybka, ale gdzie indziej np. w Danii jest o wiele trudniej. Przeciętna sprawa GC trwa od 8 miesięcy do roku. Pierwsza rozprawa zwykle wyznaczana jest po 6 miesiącach od wpływu sprawy. Staramy się to przyspieszyć, ale nie zawsze jest taka możliwość, bo np. sprawa wymaga skierowania najpierw do opiniowania przez biegłego. Większość dowodów to u nas dokumenty i właśnie opinie biegłych, rzadziej świadkowie.

EM: Skoro macie tyle spraw, to czy zajmujecie się nimi na raz czy one po prostu czekają na swoją kolej?

TK: Sędziowie obecnie wyznaczają sprawy na luty, marzec przyszłego roku czyli 4-6 miesięcy do przodu.

EM: Po ile spraw wyznaczacie na wokandę?

TK: Średnio 10, czasami jest 7, bo trzeba przesłuchać świadków, albo 12-15 spraw. Mówię tu o sprawach merytorycznych bez ogłaszania orzeczeń czy innych kwestii wpadkowych np. odrzucenia pozwu. Mamy sporo spraw z podmiotami zagranicznymi, gdzie trzeba ustalić jurysdykcję czy miejsce wykonania umowy i to często też wymaga wyznaczenia rozprawy.

EM: Czy zastanawiałeś się, czy nowa procedura przyspieszy u Was rozpoznawanie spraw?

TK: Nowe postępowanie w sprawach gospodarczych na pewno tak, choć moje wątpliwości budzi możliwość rezygnacji z tego postępowania przez przedsiębiorcę, który jest osobą fizyczną. Dla mnie bowiem podstawą wyodrębnienia sądów gospodarczych jest kryterium przedmiotowe. Jeżeli przedsiębiorca zdecyduje się na postępowanie według reguł ogólnych staniemy przed koniecznością wyznaczania posiedzeń przygotowawczych. Jestem sceptyczny czy to ma sens, zwłaszcza jeżeli proces gospodarczy będzie miał w dużej części charakter pisemny. To powinno znacząco przyspieszyć postępowanie. Zastanawialiśmy się też z sędziami jak  zaznaczać w aktach, według której procedury rozpoznawana jest sprawa. To jest drobna rzecz, ale może umknąć i prowadzić nawet do nieważności postępowania.

EM: A czy w sprawach gospodarczych dużo korzystacie z mediacji i z jakim efektem?

TK: U nas w budynku sądu jest specjalne pomieszczenie, gdzie strony można prosto z sali rozpraw kierować na mediację. Jednak rzadko na rozprawę przychodzą obie strony. Zwykle jest tylko jedna strona bardziej zainteresowana, a drugiej albo nie ma albo jest pełnomocnik, który twierdzi, że nie ma umocowania do podjęcia takiej decyzji. Dlatego w chwili obecnej ten pomysł się u nas nie sprawdza, ale nie tracę nadziei, że nastąpi zmiana. W związku ze zmianami procedury, chcemy w sprawach, gdzie jest większa ilość wniosków dowodowych i widać, że proces może potrwać dłużej kierować takie sprawy do mediacji na etapie wstępnym, tym bardziej, że możemy to robić z urzędu. Często jednak w takich trudniejszych sprawach są ustanowieni pełnomocnicy i to oni nie chcą korzystać z mediacji twierdząc, że już próbowali wysyłając przedsądowe pisma do drugiej strony.

EM: Teraz chcę zapytać o Twoje osobiste doświadczenie zawodowe? Od ilu lat jesteś sędzią? W jakich pionach pracowałeś? Pamiętam, że zaczynałeś jako urzędnik.

TK: To prawda, przez kilka lat byłem urzędnikiem. Potem dostałem się na aplikację etatową. Jako sędzia najpierw pracowałem w wydziale cywilnym. Tam się bardzo wiele nauczyłem i zdobyłem doświadczenie. Do pionu gospodarczego przyszedłem w 2001 r. Przez wiele lat pracowałem w  XIII, aż w kwietniu-maju 2018 dostałem propozycję objęcia funkcji przewodniczącego w wydziale rejestrowym. To był – jak na pewno pamiętasz – bardzo trudny okres na taką decyzję. Zgodziłem się pod warunkiem, że kolegium wyrazi zgodę i taka zgoda ze strony kolegium była. Okazało się, że byłem przewodniczącym tylko przez 3 miesiące, bo potem zmieniły się przepisy i przewodniczącym mógł być tylko referendarz. Ja wcześniej się z tym liczyłem, ale myślałem, że to będzie co najmniej po pół roku. Cóż myślałem, że wrócę  na linię do XIII, ale okazało się, że wobec rezygnacji poprzedniej przewodniczącej, potrzebny jest nowy przewodniczący w XII.

EM: Czyli masz doświadczenie pracy w wydziale cywilnym i gospodarczym. Jaka jest specyfika pracy w obu tych pionach?

TK: W sprawach cywilnych jest więcej emocji, więcej problemów człowieka. Nie chcę przez to powiedzieć, że w sprawach gospodarczych praca jest bezduszna, ale że w sądownictwie cywilnym sprawy są bardziej zróżnicowane i wszędzie ten czynnik ludzki się pojawia. Są sprawy rent, odszkodowań, nawet umów ale np. dotyczących lokali mieszkalnych. Sędzia cywilny zawsze musi widzieć w sprawach, które rozpoznaje człowieka. U nas jest więcej spraw z udziałem profesjonalnych pełnomocników.  Argumentacja prawna jest bardziej zróżnicowana, nawet jeżeli chodzi o podobne umowy.

EM: Powiedziałeś, że asesorzy w Twoim wydziale od początku byli w XII. Czy to dobra droga? Czy może powinni najpierw zdobyć doświadczenie w wydziale cywilnym?

TK: Każde rozwiązanie ma plusy i minusy. Ja zawsze chciałem pracować w wydziale cywilnym. Uważam, że tam jest większe uwrażliwienie prawa na problem człowieka. W sądownictwie gospodarczym są po prostu problemy prawne. Tu jest kontrakt, jakieś zdarzenie prawne, które oceniamy. Strony często w ogóle na salę nie przychodzą. Zdarza się, że sędzia rozwiązuje problem prawny na podstawie samych dokumentów. W sprawie cywilnym przede wszystkim jest człowiek.  Mnie dwa lata pracy w wydziale cywilnym przygotowały do dalszej pracy. Podkreślam, że nie traktuję swojej pracy jako kariery. Zawsze to jest praca na rzecz ludzi. Nawet jak rozstrzygam spór o czynsz za lokal użytkowy, pamiętam, że jest jakiś przedsiębiorca, który ten czynsz musi zapłacić i jakiś, który na ten czynsz czeka. Tego nauczyłem się w wydziale cywilnym, ale nie musi to być jedyna droga, zwłaszcza jak nie ma chętnych sędziów do przejścia z wydziału cywilnego do gospodarczego. Kluczowe jest, aby asesorzy mieli kontakt z bardziej doświadczonymi sędziami, z przewodniczącym wydziału, aby mieli do kogo się zwrócić i od kogo się uczyć. To jest najważniejsze.

EM: Co najbardziej lubisz, a czego nie lubisz w pracy sędziego? Czy lubisz pracę na sali rozpraw?

TK: Generalnie lubię swoją pracę. Lubię, że praca sędziego jest pracą indywidualną, którą wykonuję jak najlepiej potrafię. Zawsze czułem się głównie sędzią liniowym. Nigdy nie starałem się zrzucić swojej pracy na inne osoby. Zawsze miałem największą satysfakcję, gdy akta wracały z II instancji z oddaloną apelacją. Obecnie moje zadanie to organizowanie pracy innym, dbanie by im się dobrze pracowało. Trochę tęsknię za tym, by po prostu iść na salę i odpowiadać tylko za siebie. Jedno z pytań, które chciałaś zadać, to czego nie odzwierciedlają statystyki. One przede wszystkim nie odzwierciedlają ile pojedynczych decyzji musi podjąć sędzia zanim sprawa dojrzeje do zakończenia. Te decyzje w dużej części nie są ewidencjonowane. Ja staram się o tym zawsze pamiętać, gdy rozmawiam z sędziami. Wiem też jak trudno sprawić, aby każdy miał tyle samo pracy.

EM: Czego byś na koniec życzył dla swojego wydziału, dla sędziów i dla pracowników?

TK: Życzę stabilizacji. Ten rok był trudny, pełen zmian organizacyjnych, za które biorę pełną odpowiedzialność. Życzę, aby wszyscy przychodzili do pracy z satysfakcją, że ta praca jest prawidłowo organizowana, a jak są mankamenty, żeby o nich wspólnie rozmawiać i je przezwyciężać. Życzę też,  aby nie martwili się przyszłością i zachowali odwagę bez względu na to co się wydarzy. Tego życzę nam wszystkim.

EM: Bardzo dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że uda mi się także namówić na podobne rozmowy sędziów z innych pionów.

 

 

 

 

 

Redakcja: Krzysztof Kacprzak, Halina Kierska-Furmańczyk, Ewa Maciejewska, Rafał Maciejewski (admin) i Katarzyna Wesołowska-Zbudniewek

kontakt:   administrator(at)sedziowielodzcy.pl    (w miejsce (at) należy wpisać @)